
Cierpienie przyjeżdża do Casy tonami
A z zagranicy przylatuje samolotami
Pojazdy przeróżne go tu transportują
Ludzie z nim związani często źle się czują
Ktoś widział Joáo z cierpieniami
Jak je wywoził z Casy koszami
Do domu gdy wracał samochodem
Po drodze robi coś z tym smrodem
Postacie różne przybiera cierpienie
Często widoczne są ciała cienie
Czasem głęboko schowane leżą
Samopoczuciem złym się mierzą
Niezawsze jesteś o tym świadomy
Idziesz przez życie jak niewidomy
Obwinniasz innych, obwinniasz siebie
A w uzdrowienia jesteś potrzebie
Gdy łaska Boża dotknie Cię różczką
Zrozumiesz, że wszystko jest nauczką
Przyjmujesz ją, serce otwierasz
Do oczyszczania się czas zabierać
Energi co się skumulowała
I głęboko w Tobie schowała
Zalega tam i nie cyrkuluje
Tylko twe życie od środka psuje
Cierpienia wtedy w nas występują
Gdy się uczucia różne krzyżują
Na siebie gdy skaczą z siłą ogromną
Żadna nie wygra, tylko się zaplączą
Potem latami żyją na uwięzi
Czym ciało Twoje bardzo się męczy
Gdy to ma miejsce w jakimś organie
To powodouje chorób rozwijanie
Nikt nie wie dokładnie co się w Casie dzieje
Tu cała przyszłość Twoja jaśnieje
Duchy tu pracują na różnych szczeblach
Czyszczą energię, bo czysta potrzebna
W Casie masz szansę ją zbalansować
By znów Miłością móc promieniować
By zebrać w całość potęcjał duszy
I w nowe życie z tąd wyruszyć
Wolne od cierpień i symptomów
Tych różnych próźb ciała o pomoc
Jak to zrozumiesz, wznosisz świadomość
I krok po kroku przychodzi wolność
Teresa ze Szlaku

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz