niedziela, 2 sierpnia 2009

Uroczystość Św. Ignacego

W tym tygodniu w Casie obchodzono bardzo uroczycie dzień Sw. Ignacego de Loyola patrona Kliniki duchowej w Abadiani. Jak rok rocznie przybyło z tej okazji wielu ludzi. Przyjechało w tym roku conajmniej 10 dużych autokarów z różnych zakątków Brazyli. Niektórzy byli w drodze dwa dni by tu dotrzeć. Wielu przyszło z poblizkich okolic. Energie uzdrawiające bywają w tych dniach zazwyczaj bardzo silne i wielu odwiedza klinikę.


Uroczystości zaczęły się już od środy 29 lipca i zakończyły 31 lipca w dniu Ignacego. Kolejki do Duchów były bardzo długie, kilku godzinne, dużo było operacji zarówno fizycznych jak i duchowych. W Casie można było odczuć silne energie. Sw. Ignacy sam inkorporował się parę razy w tych dniach.


W tym tygodniu byłam u Bytów dwa razy . Wydawało mi się że oczy jednego były inne niż te które pamiętam z poprzednich wizyt. Za drugim razem poszłam tylko by powiedzieć że dziękuję za wszystko. Nauczyłam się tego po portugalsku i powiedziałam a Duch spuścił oczy jakby lekko był tym zażenowany i powiedział, następny proszę. Kolejka szła w kierunku do pokoju gdzie otrzymuje się od duchów błogosławieństwo. I tu czułam wyrażnie silne energie. Po wyjściu każdy był częstowany chlebem, owocowym sokiem i każdy dostał piękną różę oraz medal z wizerunkiem Św. Ignacego. Następnie poszliśmy w kolejkę po święconą zupę. Takie to było przyjęcię na cześć patrona kliniki.
Medium Joao pracuje wiele godzin dziennie inkorporując Byty. Jest to bardzo wyczerpujące dla jego fizycznego ciała. Ktoś mi opowiadał, że w czwartek wieczorem o 21.00 widział medium Joao wychodzącego z Casy bardzo zmęczonego, idącego bardzo powoli do samochodu.
Sesje poranne w Casie zaczynają się już o 8.00 godzinie. Sesje w current były w tym tygodniu extra długie bo prawie po 5 czy 6 godz. bez przerwy. W tym tygodniu siedziałam w current jedną sesję dziennie a normalnie uczestnicze zarówno w sesji przed jak i popołudniowej. Wszystkie sale były wypełnione po brzegi. Ludzie zbierali sie już godzinę wcześniej by zdobyć miejsce. Wielu czuje, że to zaczczyt pomagać duchom dlatego current jest tak chętnie odwiedzany przez wszystkich. Doprawdy były to niezapomniane chwile. Nie rozumię jak to jest możliwe by siedzieć bez ruchu tyle godzin i to z zamkniętymi oczyma i nie czuć zmęczenia ani bólu w ciele. Ale tak jest i sama to tutaj doświadczam. Poza małym grymasem pod koniec tej długiej sesji organizm mój wcale nie narzekał. Normalnie człowiek nie jest w stanie siedzieć w bezruchu i utrzymywać stałą koncentrację przez 5 godzin o co zresztą tu nie chodzi. Szczególnie ostatnia godzina była dla mnie trudna. Osoby prowadzące medytacje pojawiały się przy nas od czasu do czasu i prowadziły nas dopasowując wizualizacje odpowiednio do rodzaju kolejek, króre przed nami przechodziły. Z taką pomocą łatwiej jest wtedy pracować dla innych . Na końcu dostaliśmy specjalne morze światła od Swiętych Bytów, które spłynęło na wszystkich medytujących. Swiatło to otwierało nasze czakry, szczególnie czakrę serca, energetyzowało i czyściło ze zbędnych energi dając wszystkim wiele darów co wyraźnie dało się odczuć w ciele.



Gdy wychodziłam z Casy wieczorem było już zupełnie ciemno. Robiłam zdjęcia zarówno dookoła kliniki jak i w wiosce po drodze do domu. Zobaczcie sami jakie piękne energie sfotografowałam. Podobne energie zfotografowałam na przyjęciu urodzinowym medium Joáo w czerwcu.( zobacz posta z 24 czerwca). Te zfotografowane kule na zdjęciach to orbsy, tak bowiem nazywany jest ten fenomen. Mówią, że to Byty, które chcą sie nam ukazać. Zobaczcie sami. Zdjęcia te są ze środy, czwartku i piątku tego tygodnia.


Pozdrawiam
Teresa ze Szlaku

W następnym poście, krótko o życiu Swiętego Ignacego patrona Casy de Dom Ignacio w Abadiani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz