Spotkanie z Bogiem w Brazylijskiej Abadiani..
Kamienista droga wije się wzgórzami
Co leżą w Brazylii w krainie Gojani
Tysiąc metrów nad poziomem morza
Cały horyzont zalegają wzgórza
Roślinność jest tu w stanie natury
Tropikalna, wielka, tu są inne chmury
Widok dziewiczy gdzie nie sięga oko
Sosna ma igły na decymetr, spoko
Świerszczy głos dochodzi z różnych stron
Ptaki śpiewają pięknie melodię swą
Kolibry przelatują jak duże motyle
Jaszczurki uciekają, a jest ich tyle
Sowa obserwuje stojąc na środku drogi
Potem odlatuje na słup nie wysoki
Wydaje się pozować do zdjęcia ładnie
Obracając głowę w różne strony zgrabnie

Trawa przy drodze na dwa metry wysoka
Za zakrętem widok ukazuje się z daleka
Co dech zapiera, oszałamia swą pięknością
Wszystkie zmysły porusza i pachnie radością
Gdzieś widać dom bardzo daleko
Ja sama w środku stworzenia Twego
Myśl przelatuje, oko łzawi, to prawda
Sosna ma igły na decymetr, spoko
Świerszczy głos dochodzi z różnych stron
Ptaki śpiewają pięknie melodię swą
Kolibry przelatują jak duże motyle
Jaszczurki uciekają, a jest ich tyle
Sowa obserwuje stojąc na środku drogi
Potem odlatuje na słup nie wysoki
Wydaje się pozować do zdjęcia ładnie
Obracając głowę w różne strony zgrabnie
Trawa przy drodze na dwa metry wysoka
Za zakrętem widok ukazuje się z daleka
Co dech zapiera, oszałamia swą pięknością
Wszystkie zmysły porusza i pachnie radością
Gdzieś widać dom bardzo daleko
Ja sama w środku stworzenia Twego
Myśl przelatuje, oko łzawi, to prawda
Już wiem to Pan tak się przejawia
Rozmawia ze mną przez stworzenie swoje
Ja głowę pochylam z wdzięcznością, że tu stoję
Teresa ze Szlaku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz